Status prawny α-PHP w Polsce
α-pirolidinoheptanofenon (α-PHPP, PV8) jest wymieniony w wykazie nowych substancji psychoaktywnych stanowiącym załącznik do Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 17 sierpnia 2018 r. (Dz. U. z 2018 r. poz. 1591 z późn. zm.). Zgodnie z art. 4 pkt. 11a ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii z 29 lipca 2005 r. (Dz. U. z 2019 r., poz. 852, 1655, 1818) α-pirolidynoheptanofenon (α-PHPP, PV8) stanowi nową substancję psychoaktywną.
α-pirolidynoheptanofenon (α-PHPP, PV8) został wciągnięty na listę nowych substancji psychoaktywnych Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 7 sierpnia 2017 r. w sprawie wykazu nowych substancji psychoaktywnych (Dz. U. 2017 poz. 1582).
Dane z forum internetowego hyperreal.info dotyczące siły oddziaływania PV8
Poniżej przytoczono wpisy użytkowników forum internetowego hyperreal.info dotyczące opisu działania PV8 oraz zagrożenia jakie niesie ze sobą jego używanie.
W wątku dotyczącym alfa-PHpP; PV-8 na stronie 1 użytkownik klejofas w poście z dnia 7 grudnia 2013 r. pisze:
„ ja miałem 0,5 g. Wciągnąłem jakieś 40 – 50 mg i działanie było zbliżone do alfy ale słabsze, czy może raczej pewne elementy były na podobnym poziomie, a części brakowało. Wciągałem może ze dwa razy i jako że strasznie mnie denerwowało później co robi to z nosem i dosłownie po 5 min. musiałem wysmarkać się porządnie, aby nie czuć tego dalej. Paliłem też z żarówki i były to na ogół dawki w ilości od 50 mg do 100 mg. Pali się to dla mnie chujowo na maksa, ten słodko-mdły zapach doprowadzał mnie do odruchów wymiotnych często. Działanie oczywiście ulega zmianie adekwatnie do drogi podania. Nadal jednak dla mnie to taka jakby 1/3 alfy, a biorąc pod uwagę że koszty ponad dwa razy większe, działanie bez jakiś fajerwerków i nie sądzę żebym więcej miał wracać do tej substancji.”
Użytkownik Sumzwonsami w tej samej dyskusji w poście z dnia 13 października 2014 r. na str. 3 pisze:
„(…) Mnie środek całkiem usatysfakcjonował.
Testowane 1 g w dużym, żółtawo-brązowym krysztale. Dawki po ok. 50 – 70 mg dawały fajną stymulację i delikatną euforię.
Działanie utrzymuje się ok. 2 – 3 godzin (przy czym bez benzo nie zaśniemy przez następnych 8 ;)), zjazd pozbawiony typowych dla alfy schiz.
Sniff harata śluzówkę lepiej od żyletki, i to w zasadzie najpoważniejszy minus. No i raz przy przedawkowaniu (wrzucane razem z etkatem, spore dawki) miałem nieprzyjemne objawy – potliwość, niepokój, poczucie „strucia” (coś, jakby się miało grypę). Palić nie próbowałem. (…)”
Użytkownik MrRager w tej samej dyskusji w poście z dnia 13 sierpnia 2015 r. na str. 9 pisze:
„(…) Dostałem w bonusie do zamówienia to gówno w ilości 0,35 g, brązowe, dość łatwo kruszącę się kryształki. Nie miałem wcześniej styczności z alfą, więc byłem dość ciekawy tej substancji. Za pierwszym razem poleciało ~80 mg sniffem, mocno piecze, a spływ to kompletna tragedia, czasem, gdy chciałem coś powiedzieć krztusiłem się przez to. Leciutka stymulacja pojawia się już tuż po sniffie, a z czasem narasta aż do peaku, który następuje po 15 minutach. Nie mam dużego doświadczenia w tych substancjach, ale wyjebało mnie nieźle. Było czuć tą dopaminkę. Jednak po chwili byłem zdenerwowany i bardzo roztrzęsiony, a to powiększało się z każda minutą po peaku. Po godzince zostawała tylko lekka stymulacja. Następne dorzutki były tragiczne (ach te ketony 😀 ) Peak trwał tylko chwilę, a potem siedziałem i nie wiedziałem, co ze sobą zrobić przez ten jeszcze większy cholerny stres i roztrzęsienie, wyjebania nie było tak jak za pierwszym razem, faza po każdym razie zaczęła przypominać bardziej zwałę. Choć nienawidziłem siebie za to, to i tak dalej szły kolejne szczury. Zdaję mi się też, że mocno to wjeżdża na wątrobę czy żołądek, po 3 razie myślałem, że zaraz rzygnę, a nudności utrzymywały się aż do następnej kreski. (…)”
Dzięki bogu miałem wtedy etizolam: yay: (choć i tak z tym przesadziłem, bo urwany film), co najważniejsze pomógł wypędzić mi demona tej pv i chwała mu za to!
Nigdy więcej i szczerze odradzam tego jebanego toksycznego syfu (…)”
Użytkownik PEA w poście z dnia 14 listopada 2015 r. na str. 13 pisze:
„(…) Całkiem dobre to PV-8. Nie ma jakiejś wielkiej euforii, ale 40 mg sniffem (swoją drogą, tragedia dla nosa! Chyba najgorsza substancja, jaką sniffowałem!) dało bardzo dużo energii, świetnie wyostrzyło obraz i włączyło mnie w tryb ciągłego nawijania, inteligencja na plus. Czas płynie bardzo szybko. Dodatkowo wyleczyło mnie skutecznie z jesiennej depresji, a działa już 2 godziny. Pierwsze parę minut to delikatnie ciarki na głowie, potem czysta stymulacja i pewność siebie. Szkoda tylko, że wacek mały. Na serce siada dosyć mocno na początku. Niewątpliwym minusem jest to, że się człowiek poci i jest trochę zimno w kończyny. Po 15 – 20 minutach się stabilizuje. Duża ochota na dorzutkę. Brązowy kolor może sugerować zawartość bromu, niedokładnie oczyszczony produkt.
Ogólnie polecam (alfy nigdy nie waliłem, więc nie mam porównania – ogólnie z BK tylko 4-MMC, 3-MMC, 4-BMC)
PS Biorę codziennie 1200 mg piracetamu, więc dawkowaniem się proszę nie sugerować. EDIT: Świetnie rozpuszcza się w alkoholu (wódce).(…)”
Użytkownik thepass w poście z dnia 18 listopada 2015 r. na str. 14 pisze:
„po 3 dniach zabawy z pv8 wyglądałem jak zwłoki wyjęte z grobu, po niczym chyba nie wyglądałem tak tragicznie, aż wstyd było w lustro spojrzeć. Nie wiem czy kiedyś jak waliłem w ciągach alfe i inne rzeczy nie prezentowałem się aż tak źle, czy po prostu miałem to w dupie, ale jakbym z takim ryjem pokazał się na ulicy na bank ktoś chciałby wezwać pogotowie. Fakt, że waliłem też iv, ale znajomy tylko sniff i to niedużo, a wyglądał niewiele lepiej. Ale… było generalnie przyjemnie, także powtórka gwarantowana.”
Użytkownik randomuser118 w poście z dnia 19 grudnia 2015 r. na str. 15 pisze:
„Ja podzielę działanie na 3 etapy.
1 od razu po wciągnięciu do mniej więcej 20 min. Stan miły. Uśmiech na pysku.
2 po 20 maks. 30 min następuje wyraźny skok ciśnienia źrenice szerzej, górę bierze jakby adrenalina. Chodzę i musze cokolwiek robić, stan trwa rożnie. Czasem godzinę, czasem dwie. Trójka to uspokojenie, bezsenność. U mnie całe działanie zamyka się w 6 maks. 8 godz. Martwi, bo po pv8 coraz większe skoki ciśnienia i dolegliwości ze strony brzucha.”
Użytkownik thepass w poście z dnia 25 września 2017 r. na str. 19 pisze:
„Bardzo dużo zależy od sortu, inaczej z prochem, a taki np. różowy czy biały kryształ jak się mi kiedyś trafił to zupełnie inna bajka. Ogólnie do APVP to oceniłbym na 60 % mocy, według mnie też trochę inny profil, mniej stymulacji, a więcej nieogaru i psychodelicznej głupawy, czy może zdebilenia w większych dawkach. Porównałbym do MDPHP, którego już staram się nie ruszać, bo ryje ciało i umysł, a nie jestem już nastolatkiem.”
Źródła:
- Uchwała nr 5/2016 Zespołu do spraw oceny ryzyka zagrożeń dla życia ludzi związanych z używaniem nowych substancji psychoaktywnych z dnia 2 września 2016 r.;
https://gis.gov.pl/wp-content/uploads/2018/04/Uchwa%C5%82a-nr-5_2016-Zespo%C5%82u-ds.-Oceny-Ryzyka-dot.-substancji-5F-ADB-FU-F-4-CEC-PV8.pdf - PV-8, Tripsit Factsheet Beta;
http://drugs.tripsit.me/pv-8 - E. Pieprzyca, R. Skowronek, M. Korczyńska, J. Kulikowska, M. Chowaniec, A two fatal cases of poisoning new cathinone derivate PV8, Legal Medicine 33 (2018) 42 – 47;
https://www.researchgate.net/publication/325132935_A_two_fatal_cases_of_poisoning_involving_new_cathinone_derivative_PV8 - K. Kudo, Y. Usumoto, R. Kikura-Hanajiri, N. Sameshima, A. Tsuji, N. Ikeda, A fatal case of poisoning related to new cathinone designer drugs, 4-methoxy PV8, PV9 and a dissociative agent diphenidine, Leg. Med. 2015 Sep; 17 (5):421- 426;
https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1344622315000887?via%3Dihub - J. Wojcieszak, D. Andrzejczak, A. Wojtas, K. Gołębiewska, J. B. Zawilska, Effects of the new generation in mice, and on extracellular dopamine and serotonin levels in the mouse striatum, Forensic Toxicology (2018) 36:334 – 350;
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6002449/ - alfa-PHpP; PV-8 – wątek na stronie forum hyperreal.info;
https://hyperreal.info/talk/topic-t40764.html

